cze 28 2012

W drogę rowerem

Kategoria: Middle of nowhereskyabove1 @ 15:20

Był to gorący wiosenny poranek wraz z całą klasą umówiliśmy się na wycieczkę rowerową po okolicznym lesie do chatki wypoczynkowej. Dlatego też porankiem wziąłem swój rower holenderski i wybrałem się umówionego miejsca. Wyruszyłem niezwykle późno, więc byłem po czasie parę minut i gdy przybyłem wszyscy byli już na miejscu i oczekiwali mnie. Gdy dojechałem ruszyliśmy. Na początku byliśmy zmuszeni wydostać się z miasta męczyć się popularna ścieżka rowerową. Wreszcie jednakże podjechaliśmy na kraniec lasu. Mieliśmy około 25 kilometrów do przejechania w jedną stronę, toteż droga nie była krótka i robiliśmy parę postojów w tym okresie. Pomimo tego jednakże udało nam się dojechać do upragnionego miejsca. Była to sporej wielkości polana, w pobliżu której mieściła się mała chatka oraz wyznaczone miejsce na ognisko. Nasz opiekun załatwił wszystko wcześniej, toteż na miejscu czekał na nas niewielki posiłek, mały zapaś napoi i drewno na opał. Roznieciliśmy ogień i poczęliśmy robić strawę. Na miejscu zabawialiśmy się i dowcipkowaliśmy przez kilka godzin, spotkaliśmy nawet leśniczego który często odwiedzał tą chatkę. Przyłączył się do nas i opowiedział nam dużo ciekawych opowieści, ale co przykre i to musiało się kiedyś zakończyć. Zgasiliśmy ognisko i wybraliśmy się w trasę powrotną. Musieliśmy się bardzo spieszyć ponieważ zaczynało już się robić ciemno. Mimo naszej prędkości zmierzch nas dopadł i końcową część drogi, na szczęście w mieście, byliśmy zmuszeni przerabiać w nocy. Wreszcie jednak dotarliśmy do miejsca, z którego wyruszyliśmy i każdy pojechał w swoim kierunku.

Tagi: , ,


cze 28 2012

Wycieczka rowerowa

Kategoria: Middle of nowhereskyabove1 @ 15:19

Był to upalny wiosenny poranek razem z całą klasą umówiliśmy się na wycieczkę rowerową po okolicznym lesie do chatki wypoczynkowej. Z tego powodu też z rana wziąłem swój rower holenderski i udałem się umówionego miejsca. Wyruszyłem bardzo późno, dlatego byłem po czasie parę minut i gdy dojeżdżałem na miejsce wszyscy byli już na miejscu i czekali na mnie. Gdy dojechałem wyruszyliśmy. Z początku musieliśmy wydostać się z miasta męczyć się często uczęszczaną drogą rowerową. W końcu jednak zajechaliśmy pod skraj lasu. Mieliśmy około 30 kilometrów do pokonania w jedną stronę, toteż droga nie była łatwa i robiliśmy kilka postojów w tym okresie. Niemniej jednakże udało nam się dotrzeć do celu. Była to sporej wielkości polana, w pobliżu, której znajdowała się niewielka chatka i wyznaczone miejsce na ognisko. Nasz przewodnik załatwił wszystko przed wyjazdem, toteż na miejscu czekał na nas niewielki posiłek, trochę wody i drewno na opał. Rozpaliliśmy ogień i zaczęliśmy przegotowywać jedzenie. Na miejscu bawiliśmy i dowcipkowaliśmy przez parę godzin, poznaliśmy nawet leśniczego, który wielokrotnie odwiedzał tą chatkę. Przyłączył się do nas i zrelacjonował nam wiele interesujących opowieści, ale niestety i to musiało się kiedyś skończyć. Ugasiliśmy ognisko i wybraliśmy się w trasę powrotną. Musieliśmy się bardzo spieszyć, ponieważ zaczynało już się robić ciemno. Mimo naszej prędkości zmrok nas złapał i końcową część podróży, na szczęście w mieście, byliśmy zmuszeni przerabiać w nocy. Wreszcie jednak dotarliśmy do miejsca, z którego wyjeżdżaliśmy i każdy odjechał w swoją stronę.

Tagi: , ,