Zazwyczaj na wakacje letnie wyjeżdżam nad wodę. Uwielbiam morze, plaże i opalanie się w słońcu. Za to nie cierpię gór. Kiedyś, kiedy byłam jeszcze dzieckiem kilka razy byłam na kolonii w górach i muszę powiedzieć, że kilkadziesiąt razy bardziej lubię morze, a najbardziej ciepłe kraje Europy południowej. Nie wyobrażam sobie lata bez takiego wyjazdu. Z kolei góry są dla mnie bardzo męczące. Kiedyś udało mi się odwiedzić Bieszczady, Solina, Tatry, Zakopane, Sudety, Karpacz i jeszcze inne miejscowości górskie. Nie podobały mi się jednak te wyjazdy. Większość czasu spędzaliśmy na górskich wycieczkach, które były dla mnie przede wszystkim nudne, bezsensowne, ciężkie i wspominam je niemiło. Nie cierpię chodzić bez celu po górach, nie lubię się przemęczać. Jeśli wyjazd w góry, to dla mnie jedynie zimą na narty. Latem jest tam nudno i nie ma żadnych atrakcji. Jedynie agroturystyka jest dobrym pomysłem. Można na dwa dni wyjechać i odpocząć na łonie natury, odstresować się. Ale taka opcja jest dobra jedynie na weekend, ale nie na dłuższy odpoczynek wakacyjny. Dlatego preferuje wakacje nad morzem, ewentualnie na Mazurach, nad jeziorem. Nie rozumiem ludzi, którzy wyjeżdżają latem w góry.
