kwi 04 2010

Spin Offy i przedsiębiorczość akademicka.

Kategoria: Przedsiębiorczośćjerry @ 18:41

Spin Off – Co to takiego?

Takie pytanie to jedna z pierwszych myśli, jaka przychodzi do głowy, gdy słyszy się o tak zwanej przedsiębiorczości akademickiej. Nie stanowi to żadnej innowacji, dlatego że spółki tego rodzaju działają na polskim rynku już dobre kilkanaście lat, jednak dla większości Polaków wciąż są płaszczyzną nie zupełnie zrozumianą. Prawdopodobnie dlatego chwilami budzą zastrzeżenia, takie jak poniższa: czy możliwe jest łączenie nauki i biznesu? Okazuje się, że jak najbardziej tak!

Trochę historii.

Wszystko zaczęło się w U.S.A., gdzie już w drugiej połowie ubiegłego wieku spółki spin off rozpoczęły intensywnie się rozwijać. Do Europy proces ten dotarł dopiero po kilkunastu latach. Interesującą sprawą jest, że pionierem tej działalności był niemiecki wynalazca pewnej odmiany telegrafu Ernst Werner von Simens. Jaki był jednak najważniejszy powód rozgłosu działalności takiego typu? Tą przyczyną była modyfikacja sposobu działania uczelni i innych instytucji badawczych. Przestały być już one enklawami nauki, które stanowiły wartość dla samych siebie i nie do końca przejmowały się praktycznym zastosowaniem wiedzy, jaką przekazują. Nowy typ uczelni wyższych zakładał uczelnie stawiające zarówno na naukę, jak i na zysk, czyli mówiąc w skrócie, nastąpiła komercjalizacja wiedzy. Była to idealna podstawa dla rozkwitu spółek, które za swój cel miały takie nadanie kierunku naukowego dorobku, aby zaczął on przynosić zysk.

Podajmy definicję dla pozbycia się wątpliwości.

Definicja pojęcia spin off na pierwszy rzut oka nie nastręcza znacznych trudności. Spółka takiego rodzaju jest po prostu podmiotem, który oddzielił się od jakiejś większej jednostki, aby prowadzić działalność, która dla jej organizacji matki była z pewnego powodu kłopotliwa lub nawet wręcz niemożliwa. Kłopoty ukazały się dopiero wtedy gdy spółki te zaczęły wyodrębniać się z podmiotów naukowych. Przyjął się pogląd, że tego typu przedsiębiorstwa mają na celu komercjalizację i transfer wiedzy i technologii. Mówiąc prościej: „spin offy” mają zarabiać na tym, co wytworzy uczelnia. Oczywiście z korzyścią dla wszystkich. Dzięki temu przedsiębiorstwa niepowiązane z instytucjami naukowymi mają łatwy dostęp do najnowszych wynalazków, a uczelnie – fundusze na dalszy rozwój.

A jak to wygląda na świecie?

Pod względem ilości i dorobku „firm odpryskowych” prym wiodą oczywiście Stany Zjednoczone. O tym, że taka działalność już od lat ewoluuje tam bardzo gwałtownie świadczy choćby fakt, iż w roku 1980 biura transferu technologii egzystowały przy 25 uniwersytetach, natomiast po dziesięciu latach liczba ta wzrosła do 200! W Europie zaś liderem jest Wielka Brytania. W roku akademickim 2003/2004 przybyło tam aż 133 spin-offów, a dwa lata wcześniej w tym samym okresie powstało ich aż 175.

Nie istnieją żadne obiekcje, że spółki spin off są ogromną szansą dla nauki, gdyż znalazły doskonałe połączenie pomiędzy wiedzą a komercją. Doktor Piotr Tamowicz w książce „Przedsiębiorczość akademicka. Spółki spin off w Polsce” przedstawia kolejne pozytywy spin offów, takie jak poprawa jakości kształcenia na uczelniach, czyli większy nacisk na komercyjne wykorzystywanie zdobytej wiedzy, czy uatrakcyjnienie wybranych kierunków – poprzez propozycję pracy na styku biznesu i nauki dla najambitniejszych studentów.

Jakub Wiśniewski

Leave a Reply