wrz 19 2007

Proces dostosowawczo-przygotowawczy

Kategoria: Poradnikilidzia @ 22:02


Skoro zaglądasz na tę stronę z ogromnym prawdopodobieństwem zostałeś właśnie studentem Uniwersytetu Warszawskiego. W końcu zrozumiałeś, czemu tyle czasu spędziłeś nad książkami, zamiast się radośnie opierniczać. Jednak…

Oznacza to również, że WSZYSTKO się zmienia. Wyprowadzasz się do wielkiej stolicy! Teraz tylko musisz się dobrze urządzić.

W lipcu jeszcze jeździsz ze znajomymi licealnymi, ale sierpień spędzasz na kombinowaniu. Trzeba gdzieś zamieszkać od października. A możliwości są następujące:
1. Po pierwsze można skorzystać z iście studenckiego przywileju mieszkania w akademiku. Uniwerek Warszawski posiada 7 takich obiektów, o których możesz poczytać na http://www.uw.edu.pl/pl.php/student/stsoc/akademik.html. Zwolenników tego pomysłu znajdziesz zapewne tak samo wielu jak i zagorzałych wrogów. W akademiku panuje specyficzna atmosfera, w której nie każdy się odnajduje. Jednak, jeśli wsiąkniesz w akademikowe życie- zostaniesz tam do końca studiów! W akademiku zachodzi nie tylko znakomita integracja, zawiązują się przyjaźnie na całe życie, ale przede wszystkim to znakomita giełda informacji. Studenci starszych lat rzadko skąpią swojej wiedzy o żakowym życiu. Ponadto zazwyczaj jest to wyjście najmniej kosztowne. Ceny wahają się od 250-350 zł miesięcznie, w zależności od domu studenta i od tego, na ilo osobowy pokój się zdecydujemy.

2. Ci, którzy lepiej funkcjonują w mniej ekstremalnych warunkach powinni poszukać mieszkania. Można je wynająć samemu lub z przyjaciółmi/znajomymi. Można również ewentualnie skorzystać z ofert i zamieszkać z jakimś obcym studentem. Takich ofert zazwyczaj sporo się pojawia na różnych forach internetowych np. uniwerek.com/forum. Mieszkania można szukać samemu poprzez przeglądanie miliona ofert w lokalnych gazetach i na stronach internetowych. Ewentualnie- wyjście dla wygodnych to skorzystanie z pomocy agencji nieruchomości. Pobierają oni zazwyczaj dość kosztowną prowizję, jednak są w stanie pokazać w sposób uporządkowany kolejne lokale spełniające nasze wymagania. Jest to wyjście szczególnie wygodne dla tych, którzy mają daleko do Warszawy i brak możliwości przenocowania na czas poszukiwań własnego kąta. Ceny oczywiście dość różnorodne w zależności od standardu, lokalizacji, ale średnio 400-700zł plus opłaty.

3. Trzecie wyjście jest dla bardzo wygodnych i dla tych, którzy mają „fantazję i pieniądze” czyli zakup własnego mieszkania. Jeszcze 2 lata temu, przed boomem na rynku nieruchomości nie był to pomysł tak bardzo abstrakcyjny jak teraz, więc tego punktu rozwijać nie będę.

Jak już mamy gdzie mieszkać, trzeba pomyśleć nad podstawowym wyposażeniem. Jest mnóstwo rzeczy, które wydaje Ci się, że musisz absolutnie mieć. I pewnie masz rację. Jednak będziesz je zwoził i kolekcjonował zapewne do końca studiów. (Ja długo nie mogłam wyobrazić sobie życia bez durszlaku!) Najważniejsze wydaje mi się absolutnie posiadania konta w banku, aby rodzice mogli bez żadnych przeszkód i w każdej chwili zasilić nieobeznanych w trudach życia codziennego początkujących dorosłych.
Pierwsze wrażenie Warszawa na większości studentów robi przytłaczające i dość ponure. Jeśli nie masz takiego szczęścia, że pół twojej licealnej klasy dostało się też tutaj na studia możesz się czuć dość samotny. Pomysłem na walkę z tym zjawiskiem jest udział w obozach integracyjnych, których we wrześniu jest mnóstwo. Są ogólnouniwersyteckie, organizowane przez różne organizacje studenckie, ale ja osobiście polecam te, które organizuje bezpośrednio wasz nowy wydział. Tam poznasz nie tylko ludzi, z którymi być może później będziesz w jednej grupie studenckiej, ale także trochę ze starszych roczników, którzy wychodzą sami z siebie aby opowiedzieć jak najwięcej wydziałowych legend, nastraszyć połową wykładowców i paniami z dziekanatu. Nie we wszystko należy wierzyć, ale posłuchać nigdy nie zaszkodzi.
Jak już zamieszkasz w Warszawie pierwszą stroną internetową, z którą się potężnie zaprzyjaźnisz to niezastąpiona: www.ztm.waw.pl . Rozkłady jazdy wszystkich autobusów, znajdowanie dojazdu do kumpli, lokali, starówki- czyli gdziekolwiek chcesz się ruszyć. Przez pierwszy okres nie będziesz się rozstawać z mapą. Z doświadczenia polecam wam wersję książkową planu miasta Warszawy. Sprawdza nawet w najbardziej ekstremalnych warunkach.

Potem przyjdzie Ci się zmagać z trudami życia codziennego- zakupy i gotowanie. Na początku z reguły studenci liczą każdy grosz. Mój kalkulator w komórce działał zawsze, jak przekraczałam próg marketu. Jeżeli w domu rzadko robiłeś zakupy przeżyjesz szok! Jedzenie naprawdę jest drogie! Kolejny ważny komunikat! To jeszcze nie te czasy, żeby lodówka sama się napełniała, a pieczywo nie samo się kupuje rano! Jeśli chodzi o ciepłe posiłki a’la obiad opcji jest kilka. Można gotować samemu, jeśli się jest zaawansowanym w te klocki. Można ewentualnie po najmniejszej linii oporu korzystać z udogodnień jakie oferują nam markety. Pizze mrożone trudno zepsuć, warzywa z mrożonek ewentualnie można przesolić lub rozgotować, ale ciągle są zjadliwe, niezastąpione są również zupy instant. Każdy student umie także przyrządzić spaghetti. Nie wiadomo skąd zamiłowanie do włoskiej kuchni. No bo powodem na pewno nie jest tylko prostota wykonania.
Ale prawdziwe schody zaczynają się w październiku, kiedy oprócz życia codziennego pojawia się jeszcze uczelnia. Na początku to normalne, że nie możesz znaleźć sal, że idziesz na lekcje nie na zajęcia, albo, że do wszystkich mówisz tradycyjnie „panie profesorze”. Z czasem przywykniesz.

Nie zrażaj się pierwszymi problemami. Jeśli nie ma do odbioru twojej legitymacji albo indeksu- znajdzie się- tylko spokojnie. Masz dzięki temu niepowtarzalną okazję, aby udać się do sławetnego dziekanatu. Panie w dziekanacie zazwyczaj są miłe, aczkolwiek zniecierpliwione. Trzeba być wyrozumiałym, cierpliwym, nader grzecznym a wszystko się jakoś ułoży. Na pewno niezapomniane będzie twoje pierwsze spotkanie z USOSEM. Nasz internetowy system rejestracji na WF czy lektoraty jest bardzo praktyczny i użyteczny, czasem się tylko przegrzewa. Na pewno przekonasz się wkrótce co mam na myśli.

Jednak…
Po kilku pierwszych dniach/tygodniach (w zależności od zdolności przystosowawczych) przekonasz się, że życie studenckie jest cudowne. Dopóki nie zapachnie pierwsza sesja można spędzać czas na imprezach, poznawaniu ludzi, szukania swoich ulubionych miejsc w stolicy. Warszawa daje duże szanse na rozwijanie swoich zainteresowań, imprezy, wystawy, kina, może zaangażujesz się w pracę w jakiejś organizacji studenckie (polecam!!). Z czasem o swoim kącie w stołecznym mieście zaczniesz mówić – dom. Wtedy już na pewno sam znakomicie sobie radzisz i nie potrzebujesz rad tych, którzy naiwnie myślą, że o życiu wiedzą już wszystko… Chyba muszę kończyć :P
Pozdrowienia i trzymamy za Was kciuki!

One Response to “Proces dostosowawczo-przygotowawczy”

  1. mi says:

    mówi się “po linii najmniejszego oporu” –>to powiedzonko z czasów wojennych. logiczne